Polobot- robot, który prawdę ci powie, część I

Granica między maszynami a ludźmi staje się coraz mniej wyraźna. Obecny rozwój androidów powoduje, że granica między człowiekiem a maszyną stale się zaciera. Rozwój robotyki nieuchronnie doprowadzi nas do momentu w którym niezbędne będzie postawienie pytania: czy roboty zasługują na prawa? Jeśli zasługują to, w którym momencie, kiedy osiągną pewien poziom inteligencji czy gdy rozwiną w sobie zdolność do emocji, kreatywności czy wolnej woli? W okresie zimnej wojny panowało przekonanie, że maszyny mogą nas zabić w każdej chwili. Koszmarne roboty przedstawiano jako nieustępliwe maszyny do zabijania (np. Terminator czy RoboCop), albo bezlitosne wojskowe androidy, które tropią ostatnie resztki ludzkości w Metalhead. Teraz, gdy technologia wplątała się w nasze życie, jasne stało się, że maszyny mogą przejąć nad nami kontrolę w inny sposób – wkraczając w nasze człowieczeństwo.

Sytuacja, w której maszyna rozwija emocje podobne do ludzkich jest bardziej niepokojąca niż idea bezpośredniego starcia człowieka z robotem. To bardziej subtelne zagrożenie dla świętości człowieczeństwa. Emocje są sferą, którą zastrzegamy tylko dla nas: głębia uczuć jest tym, czego używamy, aby usprawiedliwić prymat ludzkiego życia. Jeśli maszyna jest zdolna do odczuwania, to wprawdzie nie czyni to z niej potencjalnego wroga w stylu Terminatora, ale w abstrakcyjnym sensie uderza w to, co uważamy za klasycznie ludzkie wartości.

Ale czy roboty przypominające ludzi to tylko same zagrożenia? I czy jesteśmy tak blisko stworzenia Terminatora, aby się tego obawiać?