Lem- prorok współczesności, część II

 Smartfony

W przytaczanym już w poprzednim wpisie ,,Obłoku Magellana" Lem opisuje coś, co wygląda jak wczesna wersja smartfona małe przenośne telewizory, które umożliwiają natychmiastowy dostęp do danych z Biblioteki Trionów. Ponownie ten fragment „Obłoku Magellana” brzmi jak raport z naszych czasów:

Używamy go [odbiornika Biblioteki Trionów] dzisiaj, nie zastanawiając się nawet nad wydajnością i mocą tej wielkiej, niewidzialnej sieci, która obejmuje kulę ziemską. Czy to w australijskim studio, czy w obserwatorium księżycowym, czy na pokładzie samolotu - ile razy każdy z nas sięgnął po swój kieszonkowy odbiornik i wezwał centralną bibliotekę Trion, nazywając pożądaną pracę, która w ciągu sekundy, pojawił się przed Tobą na ekranie telewizora.

Opis wydaje się szokująco dopasowany do współczesności, uwzględnia nawet, wszystkie możliwości oferowane obecnie za pośrednictwem sieci Wi-Fi. Pamiętajmy, że Lem wymyślił wszystkie te idee w czasie, gdy przeciętny komputer zajmował sporych rozmiarów pokój. Projekt pokrycia całego świata siecią zaczął być możliwy do realizacji dopiero pod koniec lat 60., a w pełni użyteczny Internet został uruchomiony dopiero w latach 80 XX wieku.

Druk 3D

„Obłok Magellana” przyniósł również ciekawą wizję przyszłości produkcji towarów, która przywodzi na myśl druk 3D. Co ciekawe, Lem przedstawia logikę procesu, którą stosuje się w praktyce również dzisiaj.  

Trion może zawierać zapis „recepty produkcyjnej”. Automat połączony z nim za pomocą fal radiowych wytwarza potrzebny obiekt. W ten sposób można zaspokoić nawet najbardziej wyrafinowane kaprysy fantazji: jak tych, którzy śnią na jawie, którzy pragną mieć starożytne meble lub najbardziej niezwykłe ubrania. Przecież trudno jest wysłać do każdej części świata niewyobrażalną różnorodność dóbr, za którymi tęsknię.

Cóż, drukarki 3D są obecnie dostępne w niektórych sklepach, a „recepta na produkcję” fachowo nazywa się AMF (Additive Manufacturing File).

The Sims

A co powiesz o Lemie jako o twórcy gier? Will Wright, twórca jednej z najbardziej udanych gier wszech czasów- The Sims, wielokrotnie podkreślał, że Lem i jego twórczość stanowią główną inspirację fabuły gry. Książka, której treść bezpośrednio zainspirowała Wrighta, to „Cyberiada”, zbiór opowiadań o przygodach dwóch robotów-wynalazców Trurla i jego przyjaciela Klapaucjusza.

W jednej z tych opowieści Trurl znajduje, na jednej z asteroid, wygnanego ze swojej planety dyktatora. Ofiaruje mu w prezencie, szklane pudełko z miniaturowym, żywym wszechświatem i cywilizacją, którą może rządzić w środku. Zamknięte w pudełku królestwo podobno zainspirowało Willa Wrighta do stworzenia gry, w której każdy gracz może stworzyć swój własny świat.

Oczywiście Lem nie byłby sobą, gdyby nie zanalizował dylematów etycznych, które wiążą się ze sprawowaniem kontroli nad życiem niczego nieświadomych małych ludzi:

„Udowodnij mi, tu i teraz, raz na zawsze, że oni nie czują, że nie myślą, że w żaden sposób nie są świadomi swego zamknięcia między dwiema otchłaniami zapomnienia - otchłani przed narodzinami i otchłani, która następuje po śmierci - udowodnij mi to, Trurl, a ja cię zostawię! Udowodnij, że tylko naśladowałeś cierpienie i nie stworzyłeś go! 

Wirtualna rzeczywistość

Dzięki nowym technologiom i urządzeniom wirtualnej rzeczywistości czającym się w każdej reklamie, VR może wydawać się kolejnym gorącym trendem technologicznym. Ale Stanisław Lem pisał o VR (nazywanym przez nieg „fantomatyką”) już w 1964 roku, na długo przed wieloma zachodnimi futurystami, którzy potem podejmowali tę tematykę w swoich pracach.

W swojej „Summa Technologiae” Lem opisuje maszynę, którą nazywa „fantomatem”, zdolną do tworzenia alternatywnych rzeczywistości, które byłyby nie do odróżnienia od „oryginalnej” rzeczywistości.

Co więcej, Lem postrzegał tę technologię jako działającą na wielu poziomach, co oznacza, że ​​osoba opuszczająca jedną wirtualną rzeczywistość niekoniecznie wróciłaby do tej „prawdziwej”. W swojej prozie Lem dopuszczał możliwość przełączania się między różnymi alternatywnymi symulacjami, nie mając pewności, czy jest to „oryginalna” rzeczywistość, czy świat alternatywny. To oczywiście doprowadziłoby do zatarcia granicy między prawdą a fikcją, a Lem najwyraźniej postrzegał to jako potencjalne zagrożenie:

Nagromadzenie iluzorycznych rzeczywistości, może prowadzić do sytuacji, w której prawdziwe życie mogłoby być również traktowane jako wytworzona iluzja.

Matrix lub wspaniała symulacja

W swojej analizie światów fantomowych Lem jest niesamowicie bliski koncepcji doskonałej symulacji, jaką znamy z filmów takich jak „Matrix”.

Własna dystopijna wizja Lema dotycząca wielkiej symulacji pojawiła się w powieści „Kongres futurologiczny” z 1971 roku . Jest to związane z jego koncepcją „cerebromatics”, czyli oddziaływaniem na mózg bezpośrednio przez substancje chemiczne.

Stanisław Lem był wielkim wizjonerem. Roboty, które opowiadają swoje historie są w tym wypadku jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Wydają się proste i naturalne, bardziej zaskakuje futurystyczny sprzęt wymyślony przez autora. Czytając książki Lema nie odczuwamy, że zostały napisane pół wieku temu. 

Może gdyby genialny pisarz okazał się również genialnym konstruktorem, świat wyglądałby teraz inaczej.

Niektórych wizja przyszłości zaprezentowana przez Lema może przerażać, wszyscy na pewno zgodzą się, że w dziedzinie futurologii Stanisław Lem okazał się geniuszem.