Czy androidy mieszkają w Dolinie Niesamowitości? Część II

Humanoidalne roboty, które przekraczają granicę akceptowalnego realizmu postrzegane są przez ludzi jako przerażające. Chociaż jest to odczucie wysoce subiektywne, większość obserwatorów zgadza się co do odczuwania pewnego poziomu przerażenia na widok konkretnego robota. 

Możliwe, że współczesne roboty osiągnęły już poziom realizmu plasujący się w dolinie niesamowitości: jakość ich wykonania jest doskonała, zapewnia wysoki stopień realizmu statycznego, ale nie gwarantuje prawidłowego odtwarzania skomplikowanych ruchów twarzy. Głównym problemem, który musi pokonać projektant androida jest odtworzenie wszystkich drobnych ruchów ludzkiej twarzy i zsynchronizowanie ich z głosem. Aby pokonać dolinę robot musi doskonale opanować „język ciała”.

Kandydatem do tytułu „Najbardziej realistycznego androida” może być Sophia z Hanson Robotics. Pisaliśmy o niej tutaj. Warto wiedzieć, że eventy promocyjne firmy, podczas których Sophia jest prezentowana publiczności, są w dużej mierze inscenizowane. Niemniej jednak Sophia imponuje wysoce realistyczną mimiką twarzy, czy chociażby przekręcaniem głowy w stronę rozmówcy, kiedy „słucha”.

Pomijając nawet fakt, że tył jej głowy jest przezroczysty, Sophia i tak wydaje się przerażająca. Konfrontacja androida z prawdziwym człowiekiem jest bardzo interesującym doświadczeniem, pozwala zobaczyć, jak daleko posunęła się technologia i ile ma jeszcze do nadrobienia. 

Więc jaki jest akceptowalny realizm w zakresie robotów? Od wieków artyści tworzą rzeźby, które ciężko jest odróżnić od istot żywych. Całkowicie normalnym jest stworzenie idealnie podobnego obrazu człowieka i będzie on podziwiany, dopóki się nie rusza. Roboty są z definicji aktywne. Odwzorowanie ruchu jest kluczowym wyzwaniem przy próbie skonstruowania sztucznego człowieka. Język ciała, zwłaszcza mimika twarzy, jest zrozumiała dla każdego, nawet dla małego dziecka. Robot, który nie jest w stanie „mówić” tym językiem, będzie tylko robotem, na dodatek o nieco złowieszczym wyglądzie, jego inteligencja nic tutaj nie znaczy.

Czy ludzie marzą o doskonałych androidach?

W literackich opisach maszyn wzorowanych na ludziach możemy znaleźć wskazówki na temat naszych oczekiwań co do idealnego Androida. Co ciekawe, w futurystycznych filmach, które pokazują wizje przyszłego konfliktu między ludźmi a robotami, często pojawiają się androidy doskonale podobne do ludzi np. w nowej serii Westworld i Humans, Blade Runnerze, a nawet Terminatorze. Sugeruje to, że ludzie wolą niedoskonałe maszyny, dzięki temu unikają zamieszania i nieporozumień. Nie, żebyśmy się martwili, że roboty przejmą kontrolę nad światem. Być może cała idea doskonałej w 100% ludzkiej repliki nigdy nie zyska akceptacji. 

Roboty społeczne

Zbudowanie niemal realistycznego humanoidalnego robota, który może sprawić, że ludzki obserwator poczuje się nieswojo w jego obecności nie jest takie proste. Nad tym poważnym wyzwaniem głowią się projektanci robotów społecznych, których rozwój obecnie uważany jest za priorytet, ponieważ mogłyby przejąć rolę opiekunów osób starszych, lub nauczycieli tych najmłodszych.

Antropomorfizm

Antropomorfizm to przypisywanie ludzkich cech, emocji lub intencji nie-ludzkim istotom. Ta definicja brzmi jak opis procesu tworzenia Androida, ale nie do końca nią jest. Antropomorfizmem nazywamy również, specyficzną wyłącznie dla ludzi umiejętność interpretowania działań zwierzęcia np. psa, w kategoriach ludzkich emocji. Potrafimy zrobić to nawet w odniesieniu do nieożywionego obiektu, takiego jak samochód. 

Czy ludzie są problemem?

 

 Apokaliptyczne filmy pokazujące dominację robotów nad człowiekiem, raz za razem prezentują nam co się stanie, kiedy roboty przejmą kontrolę nad światem. Ale czy to faktycznie możliwe?

Ludzie mają tendencję do nadużywania chatbotów, robotów i asystentów głosowych wszędzie tam, gdzie istnieje taka możliwość. Alexa, Siri, czy maszyny wykorzystywane w życiu codziennym - wszystkie cierpliwie znoszą nasze humory, przejawiające się w formie słownego braku szacunku, przekleństw, a nawet przemocy fizycznej. Maszyna nie czuje, więc możemy sobie pozwolić wobec niej na wszystko. Ale czy to się nie zmieni gdy stworzyć robota podobnego do człowieka? Ludzie oczekują, że roboty będą im wiernie służyć i zaspokajać wszystkie potrzeby, jednocześnie cierpliwie znosząc nadużycia.

Czy kiedykolwiek osiągniemy punkt, w którym tworzone przez nas roboty, staną się całkowicie nie do odróżnienia od ludzi, zasypując tym samym dolinę niesamowitości? A jeśli nam się nie uda, jak bardzo rozwinie się robotyka? Aby odpowiedzieć na te pytania musi jeszcze upłynąć wiele czasu. Możecie być jednak pewni, że odpowiedzi na te pytania znajdziecie kiedyś na naszym blogu.